Wielkość porcji: 1 bohenek
Czas przygotowania: 4 godziny
60/40 Nilsa

Chlebek, który piekło już dużo kulinarnych blogowiczów, a którego nazwa pochodzi, o czym pewnie wie ten kto piekł, od stosunku ilość mąki żytniej do pszennej. Piekłam bez dodatku drożdży, dzięki temu chleb pozostał długo świeży. Ma dosyć ciemny i lepki miąższ, przy czym skórka pozostaje chrupiąca. Uniwersalny, pasuję do wszystkiego, polecam. Przepis znalazłam u Tatter.


Składniki:

  • 270 g żytniego razowego zakwasu (100% hydracji)
  • 135 g żytniej maki razowej
  • 180 g białej maki pszennej
  • 200 g wody, (52°C minus temperatura pokojowa)
  • 2 g świeżych drożdży (opcjonalnie)
  • 9 g soli

Przygotowanie

Wymieszać składniki w misce i zostawić na 45 minut, następnie złożyć ciasto (można jedynie przemieszać) i znowu zostawić na 45 minut.

Następnie uformować podłużny bochenek i złączeniem w gore włożyć go do omączonego kosza. Zostawić do wyrośnięcia. Bochenek z drożdżami rośnie znacznie krócej (ok. 1 - 1 1/2 godziny). Ciasto ma prawie podwoić swoja objętość (ok. 90 - 95%).

Rozgrzać piec wraz z kamieniem do 260°C. Wyrośnięty chleb przełożyć na łopatę, szybko naciąć i zsunąć na rozgrzany kamień (ja jak widać piekłam w foremce). Piec z para przez 10 minut następnie obniżyć temperaturę do 220°C i piec jeszcze 35 minut.

 

 

Oceń przepis