Wielkość porcji: prostokątna forma
Czas przygotowania: 2 godziny
Stefanka

Długo czekałam, żeby upiec stefankę. Bo to nie jest normalne ciasto. To ciasto – nagroda za zdaną sesję. Za te długie, nieprzespane noce. Moje ulubione od zawsze i to się chyba nigdy nie zmieni. Cienkie, kruche, miodowe placki przełożone masą z kaszą manną. Przepis pochodzi z zasobnego zbioru mojej babci, która ma go prawdopodobnie od sąsiadki (więc pozwolę sobie dołączyć do Kulinarnych Pereł z lamusa, to jest prawdziwa perła). Ciasto ze stałego repertuaru mamy i babci, tak mi smakowało dzieciństwo.


Miodowe blaty:

  • 3 łyżki miodu
  • 3 łyżki masła/margaryny
  • 1/2 kg mąki
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 2 jajka
  • 1 łyżka sody

Grysikowa masa:

  • 1/2 litra mleka
  • 4 łyżki kaszy manny
  • 200 g masła
  • 3 łyżki cukru pudru

Polewa kakaowa:

  • 50 g masła
  • 5 łyżek mleka
  • 4 łyżki kakao
  • 4 łyżki cukru

Przygotowanie

Zacząć od przygotowania ciasta: miód z masłem rozpuścić i ostudzić. Do mąki dodać cukier, jajka, sodę, wlać ostudzony miód z masłem. Zagnieść ciasto i podzielić je na 4 części. Każdy placek piec po ok. 15 minut w temperaturze 160°C.

Następnie przygotować masę: ugotować kaszę mannę na mleku, ostudzić. Masło utrzeć z cukrem, powoli dodając kaszę.

Wszystkie składniki polewy zagotować, mieszając (kakao musi być przesiane).

Przekładać wystudzone blaty masą, wierzch polać ciepłą polewą. Ciasto jest  najlepsze następnego dnia, po nocy spędzonej w lodówce.

stefanka 2

Oceń przepis